piątek, 20 maja 2016

Grisham - taką mam pracę

Tego pisarza nie trzeba przedstawiać:

http://webep1.com/Zobacz/To?a=3742&mp=521&r=L3N6dWthai8_YXV0b3I9Sm9obitHcmlzaGFt0&aff=2
John Grisham od ponad 20 lat nie zmienił swojej zasady pisarskiej: zawsze zaczynam pisać 1 stycznia i pracuje do 1 lipca. Przez 6 miesięcy codziennie pisze od 7 do 11 rano, a nowa powieść trafia do wydawcy latem, i ukazuje się jesienią.
Mówi: „Ludzie często pytają, jak mogę tak co roku pisać książkę, czasami nawet dwie. Jeśli jest się zdyscyplinowanym i nie szuka się wymówek, stron po prostu przybywa. Taką mam pracę.”
No i formuła ta sama: „Muszą być napięcie, dobrze poprowadzone wątki, a całość ma być wiarygodna.”
Pisanie było dla Grishama ucieczką od roli małomiasteczkowego prawnika. Jak mawiał: „Zbyt wielu prawników, zbyt mało klientów.” Ta determinacja dała mu tytuł króla thrillerów prawniczych.

Źródło: www.polskatimes.pl

czwartek, 5 maja 2016

10 najczęstszych błędów

Oto 10 najczęstszych błędów popełnianych przez początkujących autorów wg rozpisani.pl:

1. Nieprzywiązywanie wagi do pisowni
Niby oczywiste, ale wielu redaktorów wciąż narzeka, że dostaje teksty z mnóstwem błędów i literówek. Autorzy zapominają, że redaktor to również czytelnik. Debiutanci tłumaczą się, że dbają przede wszystkim o swoich bohaterów i ich historie. Oczywiście to ważne, ale błędy ortograficzne, interpunkcyjne i stylistyczne mogą skutecznie odciągnąć, a wręcz zniechęcić do Twojej historii. Jeśli Twoim celem jest zabranie każdego czytelnika w ciekawą podróż, zadbaj, by przez błędy nie była zbyt wyboista. Przecież sprawdzenie pisowni to prosta rzecz. Niemal w każdym edytorze tekstu znajdziesz pomocne narzędzie.
2. Fabule lub postaciom w powieści brakuje spójności
U wielu początkujących pisarzy postaci lub wątki pojawiają się, a potem znikają. Wątki główne lub poboczne zostają porzucone i nierozwiązane. Dobrym sposobem, pozwalającym tego uniknąć, jest poproszenie kogoś znajomego, by przeczytał książkę, zanim zdecydujesz się ją wysłać do redaktora. Dlatego pokaż maszynopis komuś, kto go krytycznie przeczyta. Poproś też, by szczerze powiedział Ci o wszystkim, czego nie rozumie albo co nie ma dla niego sensu. Nie obrażaj się, jeśli inaczej niż byś chciał odbiera Twoją opowieść. Przemyśl jego sugestie i pomyśl, co mógłbyś poprawić.
3. Rozwleczone i kwieciste zdania. Nienaturalny język, nadużywanie przymiotników i przysłówków
Nadużywanie przymiotników i przysłówków sprawia, że zdania są zbyt długie i trudne do zrozumienia. Język powieści staje się przez to nienaturalny. Opowieść się "ciągnie", a czytelnik zaczyna się gubić w tym, co jest ważne. A to dzięki czasownikom historia staje się wartka i wciąga czytelnika. Dlatego, cyzelując zdania swojej powieści, nie nadużywaj przymiotników i przysłówków. Pamiętaj, że chcesz zwrócić uwagę czytelników na swoją historię. Zbyt kwiecisty język może ich od niej odciągnąć.
4. Przewidywalny styl i powtarzalne słownictwo
Każdy z nas ma ulubiony zestaw słów czy określeń. Często nie zdajemy sobie sprawy, że ich nadużywamy. Na co dzień, gdy w rozmowie ze znajomymi w pracy nadużywamy przymiotnika "fantastyczny", to tak bardzo nie razi. Jednak zbyt częste powtórzenia pewnych fraz na kartkach książki mogą sprawić, że czytanie tekstu zaczyna być męczące. Jak tego uniknąć? Korzystaj ze słownika synonimów. Ilekroć złapiesz się na tym, że powtarzasz dane słowo zbyt często, sprawdź, jakim innym określeniem możesz je zastąpić. Na przykład wyraz "mówić" ma wiele odpowiedników – "twierdzić, konkludować, wypowiadać, dialogować, powiadać" i jeszcze kilka innych. Najlepiej zrób sobie listę najczęściej używanych przez siebie zwrotów. Znajdź przynajmniej pięć zamienników i korzystaj z tej listy, gdy piszesz. Ponadto zmieniaj długość i strukturę zdań. Niech Twoi bohaterowie używają różnorodnych zdań, niech ich struktura odzwierciedla ich osobowość, środowisko czy sytuacje, w których się znajdują.
5. Nie używaj frazesów czy komunałów
Udoskonalaj i odciskaj własne piętno na potocznych określeniach i porównaniach. Używaj stereotypów do nadania wyrazistości postaci. Jednak wywracaj te stereotypy do góry nogami, gdy definiujesz osobowość lub relacje między bohaterami. Pisanie nigdy nie powinno być przewidywalne. Zmień utarte schematy myślenia na własne, bardziej twórcze. Obrazy, których używasz, powinny być nowe i świeże, nieoczywiste dla czytelników. Przecież chcesz, by przewracali strony Twojej książki i nie mogli się doczekać, by dowiedzieć się, co jest w następnym akapicie.
6. Przewidywalne postaci
Nie pozwól, by Twoi bohaterowie byli sztampowi. Nie odsłaniaj całej złożoności ich charakteru czy historii na pierwszych stronach książki. Czytelnik i tak nie przyswoi wszystkich informacji od razu. Jeśli będziesz chciał mu opowiedzieć wszystko za jednym razem, to dostanie zadyszki. Stopniuj informacje i wątki. Trzymaj czytelnika w ekscytującym napięciu.
7. Narracja lubi obrazy, nie może być przegadana
Narracja może opisywać, ale nie komentować. Sceny powinny pokazywać, jak bohaterowie działają i współdziałają. Jednak to nie znaczy, że należy uciekać od opisu. Pokaż relacje między postaciami Twojej opowieści. Zdarzenia między nimi nie powinny rozgrywać się w próżni. Twoja narracja powinna rozwijać to, co się dzieje między bohaterami. Nie pisz po prostu: "na ulicy było głośno", opisując drogę Twojego bohatera do pracy. Możesz przecież napisać: "W drodze do biura trafił na demonstrację młodych bezrobotnych. Jeden z nich, wysoki blondyn, wykrzykiwał coś o godnej pracy i płacy. Niezorientowani kierowcy, którzy stali w korku nieco dalej od demonstrantów, trąbili nerwowo jeden na drugiego". Jeśli pokażesz czytelnikowi coś wystarczająco dobrze pewnymi obrazami, nie ma potrzeby, by szczegółowo tłumaczyć sytuację.
8. Przydługie dialogi
Dialog wymaga, by ludzie współdziałali ze sobą. Definiuje postaci i relacje między nimi, tworzy sceny. W powieści spełnia bardzo ważną rolę. Powinien zawsze pokazywać dwie postaci oraz ich reakcje werbalne i niewerbalne. Słowa, które wypowiada Twój bohater, wiele mówią o jego charakterze, statusie czy stanie ducha. Muszą też pasować do okoliczności. Każdy mówi inaczej w danej sytuacji. Ludzie nie muszą wszystkiego wyjaśniać lub zdradzać. To pewne oznaki ich zachowania czy gesty wskazują, w jakiej są relacji. Czy sobie ufają? Czy się nienawidzą, czy kochają? To wszystko może wynikać z podtekstów czy drobnych gestów.
9. Brak logiki i konsekwencji
Wydarzenie musi być spowodowane przez wcześniejsze zdarzenia i doprowadzić do kolejnego. Naturalny rozwój historii zależy od wzajemnego oddziaływania fabuły i postaci. Zachowania Twoich bohaterów muszą wynikać z ich psychicznej dyspozycji. Pamiętaj, że w powieści jedno zdarzenia musi prowadzić do następnego, a współgranie postaci i zdarzeń powinno stworzyć fabułę. Innymi słowy, postaci, które piszą swoje własne historie.
10. Brak umiaru i próba opisania wszystkiego
Wszystko w Twojej historii oddziałuje na czytelników. Dlatego staraj się pokazać i powiedzieć im tylko to, co jest istotne. Nie więcej. Nie mniej. Dodatkowe sceny, żarty, wątki poboczne, które nie posuwają Twojej historii do przodu, mogą znudzić czytelnika i sprawić, że straci do Ciebie zaufanie. Jeśli czytelnicy wciągnęli się w Twoją opowieść, wszystko, co nie jest z nią związane, ich rozczaruje.
Ostatnia rada. Jeśli chcesz uniknąć opisanych błędów, to zrób sobie czasem wolne od pisania. Wyjedź na weekend za miasto, złap dystans, przeczytaj, co napisali inni, a potem wróć do swojego maszynopisu. Przeczytaj go trzykrotnie. Za pierwszym razem przyjrzyj się całości historii, bohaterom i fabule. Czytając tekst po raz drugi, zwróć uwagę na styl. Za trzecim razem skup się już tylko na gramatyce, interpunkcji i ortografii. Dopiero teraz możesz wysłać tekst do redaktora.

Źródło: rozpisani.pl

piątek, 15 kwietnia 2016

Hanna Cygler - piszę dla przyjemności


http://webep1.com/Zobacz/To?a=3742&mp=521&r=L3N6dWthai8_YXV0b3I9SGFubmErQ3lnbGVy0&aff=2Hanna Cygler swoją pierwszą powieść pisała bardzo długo:
„Łatwo zacząć, trudniej skończyć. Pierwszą książkę skończyłam 12 lat po napisaniu pierwszego zdania. Ale może musiało to trwać tyle lat, żebym nabrała wystarczająco wiele doświadczeń, by odpowiednio ułożyć fabułę książki. Stworzyłam bohaterów, wiedziałam, co chcę napisać, ale jak to dokładnie ma być - nie miałam podjęcia. Kiedy podjęłam decyzję, że ma to być książka popularna, wszystko szybko się potoczyło. Za to drugą książkę, skończyłam w 10 miesięcy.”
Dzisiaj proces ten jest bardziej usystematyzowany:
„Z reguły wiem, jaki będzie początek i jak będzie brzmiało ostatnie zdanie. Nie zasiadam do komputera, jeśli nie mam w głowie przynajmniej ogólnej koncepcji tego, co chcę pisać. Sporządzam plan fabuły, może nie nazbyt szczegółowy, ale jednak. Dziś, ale to już jest kwestia doświadczenia, jestem w stanie dokładnie określić, ile stron zajmie mi dana scena czy rozdział.”
„Najlepiej pisze mi się rano, ale nie jest to związane z czymś magicznym, tylko z tym, że jestem skowronkiem i tego nie zmienię. Nie wyobrażam sobie, abym siedziała po nocach i pisała. Cała reszta jest nieważna. Najważniejsze czy chcę pisać, czy nie.”
Na swojej stronie internetowej autorka zaznacza: „Piszę dla przyjemności, a nie dla męki twórczej.”

niedziela, 6 marca 2016

Małgorzata J. Kursa - wywiad z Kropką nad i


Dzisiaj moim gościem jest Pani MałgorzataJ. Kursa, pisarka z Kraśnika (na zdjęciu z apodyktyczną kocicą Kropką). Jest autorką wesołych książek kryminalnych z Kraśnikiem w tle. Mówi o nich „humorystyczne czytadła”. Lekkie i przyjemne powieści emanują optymizmem i humorem samej autorki. Specjalnie dla bloga „Jak napisać książkę” Pani Małgorzata zdradza tajniki pracy pisarza:

Skąd czerpie Pani pomysły do swoich książek?
M.K.  Mistrz Wańkowicz zwykł mawiać, że pisarz jest  jak kura – tu dziobnie, tam dziobnie i z tego dziobania coś ciekawego mu się urodzi. U mnie to działa właśnie tak. Czasem, kiedy wędruję sobie po Kraśniku, wpadnie mi w ucho jakieś zdanie, dojrzewa sobie powolutku i nagle wokół niego zaczyna się dziać opowieść – pojawiają się postacie, coś mówią, coś robią. Czasem mijam od lat znajome miejsce i  nagle staję, ślepa i głucha na rzeczywistość, bo przed oczami mam sceny, które podsuwa mi wyobraźnia. Pewnie z boku dziwnie to wygląda, ale tak to u mnie działa – stoję jak wytrzeszczona niemota i usiłuję jak najwięcej zapamiętać z widoków, jakie serwuje mi mój rozszalały umysł. Na szczęście on (umysł) i ja żyjemy w skomplikowanej symbiozie; gdyby nie to, już dawno zginęłabym śmiercią nagłą i niespodziewaną. On po prostu przejmuje kontrolę, kiedy tylko wychodzę z domu. Łaskawie przyjmuje do wiadomości punkt docelowy, do którego zamierzam trafić, po czym steruje ciałem bez udziału świadomości bujającej właśnie w zupełnie innym świecie… Psiakrew, mówiłam, że to skomplikowane…  Końcowy efekt jest taki, że docieram do celu, do którego zmierzałam, a w głowie mam już kilka wymyślonych po drodze scen pisanej właśnie książki. I za każdym razem jestem tak samo zdziwiona, że udało mi się dojść na miejsce bezkolizyjnie, choć samej wędrówki nie pamiętam.

Jak wygląda dzień pracy?
Jak u każdej polskiej baby, która nie pracuje zawodowo, jeno zajmuje się domem – sprzątam, gotuję, robię zakupy, piorę, załatwiam różne sprawy urzędowe. Kiedyś jeszcze starałam się wychować Dziecko, ale od paru dobrych lat Dziecko jest na swoim i porzuciłam myśl o wychowywaniu na rzecz bycia, kiedy jestem potrzebna. Teraz, po odpracowaniu obowiązków domowych, zabieram się za służbowe, czyli te, które lubię najbardziej – za czytanie. Od kilku lat należę do zespołu redakcyjnego portalu Książka zamiast Kwiatka i jestem tam recenzentką, co pozwala mi oddawać się lekturze bez wyrzutów sumienia. A czasami, kiedy nie ma akurat czatu, czy pilnej recenzji i już nie mogę dłużej udawać, że mam coś do zrobienia, siadam przy biurku i piszę. Wolniej, kiedy mam lenia-giganta lub szybko, kiedy wisi mi na słuchawce moja szefowa z KzK, domagając się raportu na temat ilości napisanych stron. Kiedy uznaje, że efekt jest marny, grozi wstrzymaniem dostaw kolejnych lektur, co zwykle działa dopingująco. W ten właśnie sposób zmusiła mnie do skończenia „Nieboszczyka wędrownego”, który bez jej interwencji pewnie pisałby się jeszcze długo.

Jak przygotować się do napisania powieści?

piątek, 26 lutego 2016

Dennis Lehane - nałóg pisania


http://webep1.com/Zobacz/To?a=3742&mp=521&r=L3N6dWthai8_cXVlcnk9RGVubmlzK0xlaGFuZSZrYXRlZ29yaWE90&aff=2Amerykański pisarz powieści sensacyjnych Dennis Lehane zadebiutował powieścią „Wypijmy, nim zacznie się wojna”. Powieść powstała w trzy tygodnie. Te czasy tak wspomina:
„Miałem 25 lat i byłem na diecie składającej się z marlboro i budweisera. Jezu, byłem tak biedny, że nie było mnie stać nawet na to, żeby wyskoczyć w nocy na piwo do knajpy.”
Jego powieść „Rzeka tajemnic” doczekała się adaptacji filmowej w reżyserii Clinta Eastwooda. Film ten zdobył Oscara:
„To wtedy zrozumiałem, co znaczy żyć po presją. Każdy od ciebie czegoś wymaga, każdy wyobraża sobie twoją następną powieść.”
„Z wiekiem straciłem też zapał do pisania serii powieściowych. Nie chcę żyć pod presją. Pisanie poza serią daje większą wolność twórczą i niezależność.”
Pisanie Lehane porównuje do nałogu tytoniowego:
„(…) bo z pisaniem jest jak z paleniem. Możesz rzucić papierosy, ale nikotyna we krwi zawsze zostaje. Znasz jej smak, pamiętasz i nigdy się od niej nie uwolnisz.”
Życzę wszystkim takiego nałogu ;-)

czwartek, 18 lutego 2016

Shan Sa - sięgam ogromu świata

http://webep1.com/Zobacz/To?a=3742&mp=521&r=L3N6dWthai8_cXVlcnk9c2hhbitzYSZrYXRlZ29yaWE90&aff=2Chińska pisarka Shan Sa zaczęła pisać już w dzieciństwie. Kiedy miała 11 lat wydała pierwszy zbiór poezji pt. „Wiersze Yan Ni”. Rok później otrzymała swoją pierwszą nagrodę w krajowym konkursie poezji dla dzieci. W 1989r. przeprowadziła się do Francji i nauczyła nowego języka, w którym zaczęła pisać książki.
A skąd czerpie pomysły do książek? Poetycko odpowiada:
„Pomysły przylatują do mnie i zagnieżdżają się w mojej głowie. Jeśli nie odlecą, powstają jaja i moim zadaniem jest karmić noworodki tych ptaków.”
Narzędziem pracy jest komputer:
„Laptop, bo często po sobie poprawiam. Jedną powieść mogę przepisać 20 razy. To nie jest możliwe przy pisaniu ręcznym.”
Co czyta Shan Sa?
„Czytam bardzo dużo: są to książki w języku francuskim, chińskim i angielskim. Moje ulubione książki są o ekonomii, astronomii, muzyce, malarstwie, historii, poezji, i zwierzętach.”
Shan Sa jest również malarką a swoją pierwszą wystawę zaprezentowała w Paryżu w galerii sztuki nowoczesnej Enrico Navarra.

"Sięgam ogromu świata dzięki moim książkom i komunikuję się z przeszłością i przyszłością z tego powodu." 

poniedziałek, 1 lutego 2016

Wywiad z Anną Klejzerowicz

http://www.annaklejzerowicz.pl/index.htmlPani Anna Klejzerowicz – pisarka ale również publicystka, fotograf i redaktor – zgodziła się odpowiedzieć na kilka pytań związanych z pisarstwem. Jest autorką wielu powieści, głównie kryminalnych, m.in. „Sąd ostateczny”, „Cień gejszy”, „Dom Naszej Pani”, „List z powstania” czy „Medalion z bursztynem”. Wiele lat współpracowała z teatrem Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie jako fotograf i redaktor publikacji teatralnych, pisała oraz fotografowała dla prasy, redagowała książki.
Specjalnie dla bloga „Jak napisać książkę” Anna Klejzerowicz.

Skąd czerpie Pani pomysły do swoich książek?
Z zainteresowań, pasji, obserwacji, rozmów, lektur, przemyśleń. Ze słów, obrazów, myśli i zdarzeń. Człowiek nie żyje w próżni, tylko w konkretnym świecie, który go kształtuje. Upraszczając, można powiedzieć, że autor tak samo (w końcu jest normalnym człowiekiem, jak każdy) - tyle że odbiera ten świat bardziej intensywnie i przetwarza na swój własny: świat fikcji literackiej.