
Ostatnio trafiłem na świetne
wydawnictwo Poligraf gdzie można wydać swoją książkę. Wysyła się do nich tekst np. w Wordzie a oni zajmują się resztą: skład, redakcja, korekta, ISBN, druk, dystrybucja w wielu znanych księgarniach.
System Wydawniczy Fortunet polega w największym skrócie na tym, że Autor finansuje w całości wydanie swojej książki, a wydawnictwo wydaje książkę i zajmuje się jej dystrybucją (m.in. poprzez sieć Empik - ponad 130 salonów sprzedaży w całej Polsce).
80% wszystkich wpływów ze sprzedaży książki trafia na konto Autora.
Te wpływy to 50% ceny detalicznej, umieszczonej na okładce książki (to Autor decyduje, jaka będzie to cena; reszta to marże hurtowników i księgarzy).
Typowe wydawnictwo niechętnie wydaje książki debiutantów. Wydaje najchętniej pisarzy znanych, żeby zysk był pewny, a jeśli już zdecyduje sie na współpracę, to najczęściej "wiąże" Autora ze sobą na stałe, bo jeśli go promuje w jakikolwiek sposób (choćby wydając jego książkę), to chciałoby mieć pewność, ze drugą i trzecią książkę Autor też wyda w tym samym wydawnictwie.
Myślę, że jest to szansa dla debiutantów.
Jest coraz więcej takich wydawnictw. warto popatrzeć, które oferuje najlepsze warunki i rozprowadza książki w dużych księgarniach. Np. MyBook sprzedaje wersję papierową tylko poprzez swoja stronę, a do innych księgarń przekazuje tylko ebooki. Myślę, ze to jest zbyt słaba promocja dla książki.
OdpowiedzUsuńTo prawda warunki śą ważne oraz jakosc publikacji, bo wydać byle jak to wszędzie można. Ja skorzystałam z oferty wydawnictwa Poligraf. Firma, która zajmuje sie tym od lat i robi to dobrze
UsuńKsiążki z tego wydawnictwa widziałem m.in. w Empiku. Uważam, że to jest szansa dla debiutantów. Poligraf nie wybrzydza i każdy ma szansę.
OdpowiedzUsuńszansa dla debiutantów, którzy mają tyle pieniędzy żeby za to zapłącić.:)
UsuńTo prawda, niestety trzeba zainwestować.
UsuńTo racja. Videograf II i Replika też. Nie wiedziałam natomiast książek Radwana, a też świadczy takie usługi. Zobaczymy co będzie z Wydawnictwem Ważka, powstało w 2011, dzisiaj się natknęłam na nie.
OdpowiedzUsuńW Poligrafie nie ma takiej selekcji jak w innych wydawnictwach. Wydrukowane książki są właściwie twoje, a mimo to sprzedawane są profesjonalnie.
OdpowiedzUsuńDobrze wiedzieć, bo obecnie to chyba jedyna szansa na wydanie czegoś, poza wygraniem konkursu. A jeśli już wydać pieniądze, to konkretnie i sensownie.
OdpowiedzUsuńMam pytanie, ile kosztuje mniej więcej wydanie samemu swojej książki , ???
OdpowiedzUsuńz wydawnictwem poligraf książka ok 200 stron, 1000 sztuk około 10000 zł. Może się wydawać dużo, ale w tym jest także reklama, projekt okładki, cała redakcja tekstu... No i masz później profity od sprzedazy, wg mnie warto!
UsuńWszystko fajnie jest wyjaśnione na stronie wydawnictwa. Link jest w tekście.
OdpowiedzUsuńJest to szansa dla debiutantów, ale niestety książki w takim wydawnictwie nie przechodzą gruntownej selekcji i pracy redakcyjnej. W konsekwencji, mówiąc delikatnie, taka książka ma pewne merytoryczne niedociągnięcia.
OdpowiedzUsuńRównież zapytuję skąd taka opinia? Ja wydałam dwie książki z wydawnictwem Poligraf ( a jestem publikowanym autorem od 1996 roku) i nie spotkalam tak rzetelnej redakcji i współpracy. Redakcja jest na najwyższym poziomie, szczególnie gdy pani Klaudia Dróżdż ja nadzoryje. Pełen profesjonalizm oraz niespotykana erudycja.
UsuńA ja się nie zgadzam, że nie przechodzą gruntownej pracy redakcyjnej! Mnie wyłapali wszystkie błędy. No, a to, że wydać u nich może każdy, to przecież chyba o to chodzi. Ludzie później ocenią czy masz talent czy nie...
UsuńPytanie do pani Grace Tallar: A gdy pani Klaudia Dróżdż NIE nadzoruje to rzetelna redakcja i współpraca nie jest już na najwyższym poziomie???
UsuńSkąd takie wnioski?
OdpowiedzUsuńW każdym wydawnictwie można spotkać gnioty. Widziałem książki Poligrafa w księgarniach, również miałem przyjemność je czytać. Pełnowartościowe wydawnictwo.
OdpowiedzUsuńpodzielam Twoje zdanie. Dla mnie oprócz samego wydania (oczywiście z poprawieniem błędów, ciekawą okładką) ważne jest również to, że Poligraf zajmuje się reklamą. bez niej książka może przepaść w otchłani literatury...
UsuńDlugo rozgladalem sie za wydawnictwem przede wszystkim najtanszym aby wydalo moja ksiazke i ostatecznie zdecydowalem sie na Poligraf. Nie jest najtansze ale gwarantuje ze moja powiesc znajdzie sie na polkach ksiagarni calego kraju oraz najpopularniejszych e-ksiegarniach. Jak to bedzie wygladac w praktyce przekonam sie tuz po Swietach BN 2012.
OdpowiedzUsuńAdam Dobrotka - "Slodki zywot. Moja historia"
czy to wydawnictwo jeszcze istnieje? wątpię w ich rzetelność
OdpowiedzUsuńOczywiście, że istnieje. Wejdź na ich stronę internetową. Cały czas wydają książki. Skąd te wątpliwości?
OdpowiedzUsuńWątpliwości stąd, że np.taki RADWAN działający na tej samej zasadzie, oszukał blisko połowę swoich autorów...
OdpowiedzUsuńZasada nie jest taka sama. Nie rozumiem porównania, zwłaszcza, że na podobnych zasadach jak Radwan działają właściwie wszystkie wydawnictwa :-) W Poligrafie natomiast właścicielem całego nakładu jest Autor. Zapraszam na ich stronę. Zauważ zasadnicze różnice.
OdpowiedzUsuńNiezbyt mi to się podoba. Jeśli płacić za całość samemu to nie muszę drukować w Poligrafie. Jest pełno drukarni w każdym mieście i można ustalić dogodne warunki, a nie dokonywać przedpłaty. Poligraf pobiera sobie pieniądze przed wykonaniem usługi, np. 10 000 zl. A autor niestety raczej nie otrzyma zwrotu kosztów.
OdpowiedzUsuńOczywiście, można zamówić w drukarni, a potem latać z całym nakładem i próbować to sprzedać ;-)
OdpowiedzUsuńPoligraf bierze to wszystko na siebie a jest to nieoceniona usługa.
dokładnie, podzielam Pana zdanie :-)
UsuńJak to nie przechodzą gruntownej selekcji? Po to jest redakcja książki, która wyłapie wszelkie dyrdymały i każe sprostować. Pracują tam specjaliści, którzy zasugerują jak i co trzeba zmienić.
OdpowiedzUsuńA takie pytanie... Czy kiedy książka się nie sprzeda to czy pieniądze do mnie wrócą??? I na jakiej zasadzie są wydawane???
OdpowiedzUsuńOczywiście, że nie wrócą...
UsuńNie liczyłbym też na to, że książka się sprzeda. Tak czy siak kasa nie wróci.
UsuńA w jakich hurtowniach i księgarniach Poligraf sprzedaje książki?
OdpowiedzUsuńJa widziałem w Empiku i Matrasie
OdpowiedzUsuńCzyżby??? Możesz podać tytuły? Prawda jest taka, że książki dostępne są tylko w księgarniach internetowych, na półkach nigdzie nie stoją, więc szanse na to, że książka trafi do klienta praktycznie są równe "zero". Oczywiście poza znajomymi autora :-) ale ci z pewnością kupią bezpośrednio od samego autora. Pozdrawiam
UsuńOczywiście, że są. Np. Rosicka-Jaczyńska "Ławka czyli opowieść o miłości, która obraziła Boga", Korsak Krzysztof "Jestem kibolem" itd. Widziałem je w stacjonarnym Empiku a sprawdzić to można chociażby na ich stronie: http://www.empik.com/szukaj/produkt?q=poligraf&qtype=basicForm
UsuńWitam,
OdpowiedzUsuńPrzegladam rozne oferty (moja ksiazka dopiero na ukonczeniu) i ciesze sie, ze mozna latwo zdobyc informacje.
Jednak jesli juz sie ja podaje to dobrze by byla prawdziwa!
Prostuje wylapany blad odnosnie procentu otrzymanego ze sprzedazy od szutki (kopia ze strony Poligrafu):
Przykład:
Koszt wydania pierwszego tysiąca: 10200 zł
Koszt wydania następnego tysiąca: 5700 zł
Cena detaliczna umieszczona na okładce (ustala Autor): 35 zł
50% ceny detalicznej to marże handlowe
Pozostałe 50% ceny detalicznej (cena zbytu wydawnictwa): 17,50 zł
25% ceny zbytu (wynagrodzenie Wydawnictwa Poligraf): 4,37 zł
Kwota do wypłaty: 13,13 zł (17,50 zł – 4,37 zł) od każdego sprzedanego egzemplarza, za który wydawnictwo otrzymało należność.
Pozdrawiam.
Post jest z 2011r. i dużo przez ten czas mogło się zmienić. Dziękuję za aktualizację
UsuńCzyli w skrócie... wykładam 10 200 otrzymuję 13 130, czyli zysk autora 2 930 (wydawnictwa 4 370) - oczywiście zakładając, że sprzedam wszystkie 1000 sztuk po cenie 35 zł za sztukę (czyli nie tak tanio). Gdybym chciała sprzedawać swoją książkę trochę taniej np. za 30 zł zarobię ok.750 zł - cały czas zakładając, że sprzedam cały 1000. Wydawnictwo nic nie ryzykuje, bo nic nie wkłada, a ja... ja nie zaryzykowałabym 10 000 żeby, być może, zarobić 750 zł jak wszystko pójdzie dobrze. Chyba, że chodziłoby mi o prestiż i popis przed znajomymi, że moja książka jest w Empiku.
UsuńBłędne myślenie. Wyraźnie jest napisane, że kwota do wypłaty to 13,13 zł x 1000szt = 13130zł. Raczej nie są to grosze. Wystarczy dobrze policzyć procent.
UsuńNawet obniżając cenę książki do 20zł wychodzi 7500 zł.
UsuńPrzecież to samo napisałam - że jeśli uda się sprzedać wszystkie 1000 szt. za wysoką cenę 35zł to otrzymam 13130 zł... odejmując 10200zł, które wcześniej muszę zainwestować w druk - na czysto zostaje mi 2930zł. Gdybym chciała sprzedać książkę za 20 zł otrzymam 7500 zł - przy zainwestowanej kwocie 10200zł jestem 2700 w plecy. Bo chyba dobrze rozumiem to co napisał "anonimowy" z sierpnia "koszt pierwszego wydania 10200zł" - pokrywa autor?
Usuńja właśnie zaczynam swoją współpracę z Wydawnictwem Poligraf, zawsze marzyłam o wydaniu książki, jako, że zwykłe wydawnictwa nie są chętne do wydawania treści osób nieznanych, nawet jeżeli ta treść jest wartościowa, to takie wydawnictwa jak Poligraf są szansą dla początkujących pisarzy. Na ten moment jestem bardzo zadowolona, czytam różne opinie i ten wpis mnie utwierdza w tym, że podjęłam słuszną decyzję... :)
OdpowiedzUsuńKsiążkę można także wydać samodzielnie. Wszystkich zainteresowanych self-publishingiem, czyli możliwością samodzielnego wydania własnych prac, zapraszamy do sprawdzenia naszego portalu www.wydacksiazke.pl. Przetestuj system, w którym możesz samodzielnie zaprojektować i opublikować własną książkę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy, WydacKsiazke.pl
Dla mnie w ogóle pewnym absurdem jest pomysł, żeby płacić wydawnictwu za wydanie swojej książki, jeśli ma to być początek kariery literackiej. Jeśli chcę wydrukować pracę naukową dla wąskiej grupy specjalistów, albo materiały pokonferencyjne owszem, ale nie w przypadku beletrystki. Dla mnie to tak, jakbym miała płacić pracodawcy za to, że mogę u niego pracować.
OdpowiedzUsuńAle problem leży gdzie indziej. W przypadku takich wydawnictw ze współfinansowaniem problem leży raczej w słabej promocji i dystrybucji. Na forum Weryfikatorium dziewczyna sprawdzała, które tytuły wydane przez Poligraf faktycznie dostępne są faktycznie "na półce" dzwoniąc i pytając w 10 salonach i okazało się, że większość tylko na zamówienie. Z resztą, żeby ocenić wydawnictwo, zanim powierzy się im swoje dzieło, należy zobaczyć, kogo wydaje i kogo udało mu się wypromować. Jak dotąd nie spotkałam się z żadnym przypadkiem, by sukces komercyjny w Polsce odniosła książka debiutanta wydana w wydawnictwie "ze współfinansowaniem", żadna nie została również nominowana do ważnych literackich nagród.
Zawsze można się łudzić, że się będzie pierwszym, ale ja nie byłabym taką optymistką.
Myślę, że problem leży gdzie indziej. Wielu piszących jest zupełnie bezkrytycznych wobec tego, co robią. Może mają pewien potencjał, ale nie umieją pracować nad tekstem, planować tej pracy na lata, chcą wydać już, teraz i stąd biorą się te wszystkie POD, selfpublishingi, których nikt nie czyta...
Nie chcę nikogo zrażać. Po prostu uważam, że da się wydać w normalnym procesie wydawniczym, wystarczy pracować nad tekstem i szturmować redakcje. Szukanie drogi na skróty okazuje się tu najczęściej drogą donikąd.
No i okazało się, że wydanie książki może być bardzo proste! Nigdy nie przypuszczałam, że tak gładko pójdzie. Imponująca książka – moja własna, dostępna w każdym Empiku. Cudowne uczucie zobaczyć ją na półce.
OdpowiedzUsuńA o wydawnictwie czarna kawa ktoś słyszał? Macie jakieś doświadczenia?
OdpowiedzUsuńChrońcie lasy i nie wtapiajcie pieniędzy. Bank zawsze wygrywa a szara strefa inwestując traci. Jasno i wyraźnie jest napisane, poniesiecie same straty.
OdpowiedzUsuńSuper, wielka szansa dla debiutantów :)
OdpowiedzUsuń