czwartek, 22 czerwca 2017

Nigdy nie jest za późno na debiut


O tym, że nigdy nie jest za późno na pisanie, przekonuje Elizabeth Gilbert następującymi słowami:
„Pisanie nie jest jak taniec czy modeling; to nie jest coś, gdzie - jeśli przegapiłeś to w wieku 19 lat - jesteś już skończony. Nigdy nie jest za późno. Twoje pisanie będzie lepsze tylko wtedy, gdy będziesz starszy i mądrzejszy. Jeśli piszesz coś pięknego i ważnego, i właściwa osoba to odkryje, wtedy znajdzie się miejsce dla twojej książki na półkach całego świata - w każdym wieku. Przynajmniej spróbuj.”
Przykładem późnego debiutu może być Sam Savage, który opublikował swoją pierwszą powieść pt. „Firmin. Przygody wielkomiejskiej szumowiny” mając 66 lat. Powieść jest wspaniała i została przetłumaczona na wiele języków.
Przytoczę tutaj słowa angielskiej pisarki Rose Tremain: „Nigdy nie zaczynaj książki, gdy czujesz, że chcesz ją zacząć. Zawsze trochę to odwlecz.” Dodam od siebie: byle nie za długo :-)
Jeżeli uważasz, że jest już za późno, nie masz racji. Ale jeżeli jesteś młody, nie odkładaj na jutro tego, co możesz zrobić dziś :-)

środa, 7 czerwca 2017

Tajemnicza receptura czyli Writer's Magic Potion


Prostą recepturę na powieść przedstawia John Grisham, autor, który sprzedał ponad 60 milionów egzemplarzy swoich książek i jest jednym z trzech autorów, którzy sprzedali 2 miliony egzemplarzy pierwszego wydania. Oto ta tajemnicza receptura:
„Napisz jedną stronę dziennie. To około 200 słów, czyli 1000 słów tygodniowo. Rób to przez dwa lata i będziesz miał powieść, która jest wystarczająco długa. Nic się nie wydarzy, dopóki nie wyprodukujesz co najmniej jednej strony dziennie.”
Nic prostszego :-)

Neil Gaiman ujął to w jeszcze prostszy sposób:
„Tak to się robi: siadasz przy klawiaturze i stawiasz jedno słowo po drugim, aż skończysz. To takie proste, a zarazem takie trudne.”

Proste? No to jeszcze prościej w wykonaniu Stephena Kinga:
„Dużo czytać. Jeszcze więcej pisać.”

I na koniec ode mnie:
PISZ :-)

piątek, 26 maja 2017

Pisz, żeby potem naprawiać

Według Jima Holta (autor m.in. „Krótkiej historii niczego”) pisanie jest procesem, który można zawrzeć w dwóch punktach:
„Dobre pisanie jest procesem dwuetapowym:
1) pisz nie za dobrze;
2) napraw.
Wiedząc, że nadchodzi drugi etap, możesz trochę odpocząć podczas etapu pierwszego; Twój wewnętrzny edytor dokładnie sprawdzi niezgrabne, patetyczne fragmenty później.”

Ale nie jest do końca tak, jak myślicie. Rosellen Brown sprowadza nas na ziemię:
To jest praca. To nie jest hobby. Nie piszesz, jak zbudować model samolotu. Musisz usiąść i pracować, zaplanować czas i trzymać się go. Nawet jeśli to tylko godzina lub więcej każdego dnia, musisz wynająć opiekunkę do dzieci i znaleźć czas. Jeśli masz zamiar osiągnąć sukces w pisaniu, musisz podejść do niego jak do pracy.”

piątek, 12 maja 2017

Pisanie jest jak ...

Z czym kojarzy się pisanie książek? Kiedy pisarz opowiada o pisaniu, tworzy nowe historie a porównania potrafią być bardzo poetyckie. Oto kilka ciekawych skojarzeń:

„Ten manuskrypt, który właśnie wrócił od kolejnego wydawcy, jest cenną paczką. Nie uważaj jej za odrzuconą. Pomyśl, że wysłałeś ją na adres: "wydawca, który potrafi docenić moją pracę" i po prostu wróciła z adnotacją "Nie ten adres". Po prostu szukaj właściwego adresu.”

„Kończyć książkę, to trochę jak mieć dziecko. Kiedy dotrzesz do celu, poczujesz ulgę i satysfakcję. Poczucie, że przyprowadziłeś swoją rodzinę, twoje postacie, do domu. Potem masz rodzaj depresji poporodowej, a potem bardzo szybko nową książkę na horyzoncie. Pocieszenie, że następnym razem zrobię to lepiej.”

„Publikowanie książki jest jak wsadzenie notatek do butelki i wrzucenie do morza. Niektóre butelki zatapiają się, niektóre przypływają bezpiecznie do celu, gdzie notatki są czytane a następnie, być może docenione lub źle interpretowane, albo też dobrze zrozumiałe przez tych, którzy nienawidzą wiadomości. Nigdy nie wiadomo, kim są twoi czytelnicy.”