Marek Krajewski uważa siebie za literackiego rzemieślnika. Posłuchajcie, jak wygląda jego dzień pracy:
Każdy człowiek ma potrzebę opowiadania różnych historii. Nie każdy lubi je jednak zapisywać. Ten blog jest dla tych, którzy marzą o pisaniu i chcieliby kiedyś zobaczyć swoją książkę w druku albo przynajmniej opowiadanie w jakimś periodyku. Wszystko przed nami. Ja też o tym marzę. Dlatego zbieram tutaj materiały potrzebne do pisania: cenne porady, książki o pisaniu wydane w Polsce, wydawnictwa w których jest szansa dla debiutantów itd. Czas na spełnienie swoich marzeń. Zapraszam.
piątek, 29 sierpnia 2014
sobota, 23 sierpnia 2014
Jack Ketchum - najciężej jest zacząć pisać

"Dla mnie osobiście najciężej jest zawsze zacząć pisać.
Zabieram się do tego jak pies do jeża. Muszę zrobić wcześniej jakiś wywiad,
posprawdzać masę rzeczy i upewnić się, że będę miał z czego strzelać. Jeśli już
ta sztuka mi się uda, to czeka mnie zawsze ten pierwszy i czasami najważniejszy
rozdział. Dopiero kiedy przebrnę przez tą pierwszą ścianę, wszystko zaczyna żyć
własnym życiem. Niektóre powieści pisze się szybciej, inne wolniej. "Rudy"
i "Dziewczynę z sąsiedztwa" pisałem, jakby mi je ktoś dyktował.
Natomiast "She Wakes" pamięta wiele przestojów i niemocy twórczej."
W byciu pisarzem najbardziej podoba mu się:
"Może się zdziwisz, ale pisanie :-) i możliwość
zarabiania na nim pieniędzy. Innym dużym plusem tego zawodu jest możliwość
pozwolenia sobie na bycie tak dokumentnym leniuchem. Każdy dzień spędzam tak,
jak chcę i nie muszę podbijać karty na zakładzie."
Na pytanie o wzory pisarskie, Ketchum odpowiada:
"Jest ich bardzo wielu i pożyczam od nich całe mnóstwo
rzeczy. Zawsze tak robiłem i nic się w tym temacie nie zmieniło. Jeśli jednak
miałbym wskazać jakiegoś pisarza, którego drogą chciałbym kroczyć, to byłby nim
Henry Miller. Przy czym wątpię, aby kiedykolwiek udało mi się osiągnąć podobny
poziom ogłady i stylu."
Ale jak twierdzi:
"Świat zawsze był i będzie pełen naprawdę świetnych
pisarzy. Paleta środków, inspiracji, zainteresowań i punktów widzenia jest
wśród nich absolutnie nieograniczona. Możemy być dumni z tego, że jest ich aż
tak wielu i mieć nadzieję, że w przyszłości będzie jeszcze więcej."
Ciekawostka: zagorzałym czytelnikiem Ketchuma jest Stephen King.
Źródło: http://magazynt3.pl
sobota, 16 sierpnia 2014
Jodi Picoult - Nie ma „nie idzie”

"Nie ma „nie idzie”. Pisanie to praca. Siedzi się przed
monitorem osiem godzin dziennie. Czasem idzie dobrze, czasem nie masz nastroju.
Ale tak czy siak – trzeba pisać. To nie jest tak, że muza ląduje na ramieniu
i przynosi natchnienie."
Na pytanie o blokadę twórczą odpowiada:
"Zdarza się. Ja na przykład rzadko miewam dni, kiedy
siadam i, ot tak, wypuszczam czterdzieści stron. Ale trzeba pisać codziennie.
Zasada jest prosta: coś słabego zawsze da się poprawić, ale nie można poprawić
czegoś, czego nie ma."
Samo pisanie książki zajmuje pisarce 9 miesięcy. Ale potem:
" Mniej więcej drugie tyle trwają kolejne redakcje
i produkcja. Ja w tym czasie zabieram się już do następnej.
A potem jeszcze jakieś trzy miesiące na promocję – objazdy, targi,
spotkania, wieczory autorskie itd."
"Nie można przestać pisać. Nawet kiedy nie piszę, to
„piszę”. Wszystko, co nas otacza, ma potencjał powieściowy. Każda rozmowa,
scena, wszystko, co się widzi, może być potencjalnie wykorzystane
w powieści. Brałam niedawno udział w akcji zbierania pieniędzy na
fundację walki z rakiem piersi. Byli tam też inni pisarze, przebywaliśmy
w tym samym miejscu, oglądaliśmy tych samych ludzi. I kiedy sobie
potem opowiadaliśmy o tym, jak nam minął dzień, każdy krzyczał, że
zaklepuje daną sytuację. To było jak wyścig po materiał do powieści."
Wysokie miejsce bestsellerowego pisarza to ciężka praca i ...
jeszcze raz ciężka praca. :-)
Źródło: http://wywiady-populada.pl
piątek, 8 sierpnia 2014
Przepis na bestseller wg Smashwords
Wg raportu sprzedaży serwisu Smashwords dystrybuującego e-booki self-publisherów do księgarni i bibliotek klienci
najczęściej sięgają po książki spełniające podane poniżej warunki:
- serie sprzedają się
lepiej niż samodzielne tytuły;
- z połączenia dwóch
powyższych wynika, że najlepiej sprzedają się serie, których poszczególne część
są dosyć długie; serie rozbijane na krótkie odcinki, o całkowitej „objętości”
poniżej 50 tys. słów sprzedają się słabo w porównaniu z „cegłami”;
- darmowe e-booki dalej
są świetnym narzędziem promocyjnym, ale nie wzbudzają już takiego zainteresowania
jak rok czy dwa lata temu;
- chyba że napisałeś
serię – serie, których pierwszy tom jest darmowy, a pozostałe płatne, zwykle
zarabiają więcej niż serie płatne w całości;
- książki, które były
dostępne w pre-orderze (zamówienie przed premierą) sprzedawały się lepiej niż
te, które pre-orderu nie miały;
- bestsellery
najczęściej kosztują 2,99$ lub 3,99$;
- chyba że mówimy o
non-fiction – czytelnicy takiej literatury są skłonni zapłacić za literaturę
faktu więcej niż za beletrystykę.
Mamy więc gotowy przepis na bestseller: co najmniej trylogia
składająca się z tomów po 1500 stron, udostępniona w przedsprzedaży w cenie 2,99$, a pierwsza
część najlepiej udostępniona za darmo.
Odsyłam również do wcześniejszego przepisu na bestseller,
który zamieściłem w 2011r.: Jak stworzyć bestseller?
Subskrybuj:
Posty (Atom)