"Jesteśmy młodym
wydawnictwem, jednak z doświadczonym zespołem profesjonalistów, którzy chętnie
Państwu pomogą w wydaniu książki. Publikujemy w zasadzie wszystko oprócz
wulgaryzmów. Zapewniamy redakcję oraz korektę tekstu, skład i łamanie
książki, indywidualny projekt okładki. Wydanie książki jako ebooka oraz jako
audiobooka. Zapewniamy reklamę na naszych stronach. www.kopytabooks.com"
Każdy człowiek ma potrzebę opowiadania różnych historii. Nie każdy lubi je jednak zapisywać. Ten blog jest dla tych, którzy marzą o pisaniu i chcieliby kiedyś zobaczyć swoją książkę w druku albo przynajmniej opowiadanie w jakimś periodyku. Wszystko przed nami. Ja też o tym marzę. Dlatego zbieram tutaj materiały potrzebne do pisania: cenne porady, książki o pisaniu wydane w Polsce, wydawnictwa w których jest szansa dla debiutantów itd. Czas na spełnienie swoich marzeń. Zapraszam.
poniedziałek, 29 września 2014
wtorek, 23 września 2014
Richard Paul Evans - pisanie jest jak bycie ojcem

Początki wyglądały następująco: "Nikt nie chciał mojej
pierwszej książki, więc sam ją wydałem. Ludzie czytali ją i widziałem, że ona
może odmieniać ich życie. Nie wierzyłem, że będę autorem bestsellerów. Jeśli
sto osób przeczytało moją książkę, byłem podekscytowany. Nie zakładałem, ile
książek mam sprzedać, byłem szczęśliwy po prostu ze względu na to, że ludzie
czytają to, co napisałem. Byłem wdzięczny dosłownie każdemu, kto kupił moją
książkę. W pewnym sensie kiedyś było łatwiej, niż teraz, gdy mam na głowie
oczekiwania i prognozy wydawców."
Evans wiele powieści napisał z perspektywy kobiety. Niektóre
czytelniczki oskarżały go, że jest kobietą piszącą pod pseudonimem, bo, jak
opowiada pisarz " dochodziły do wniosku, że to niemożliwe by facet znał
tak dobrze ich wewnętrzne życie".
A jak to robi? "Cóż, jestem bardzo wrażliwą osobą oraz
mam wokół siebie wspaniałe kobiety – żonę i córki, które są mi bardzo bliskie.
A żeby być dobrym mężem, ojcem i przyjacielem muszę słuchać i rozumieć, co
czują w różnych sytuacjach. Myślę, że to przekłada się na moje pisanie."
sobota, 13 września 2014
Myśliwski - warsztat to ma stolarz, stelmach, kołodziej…

"Nie zawsze męka, bo czasem się pojawia ni stąd, ni
zowąd, jakby bez naszego udziału. Ale najczęściej zanim się pojawi, dużo myśli
musi przelecieć przez głowę. Nieraz pisze się już książkę, a nie chce się
pojawić. I ma się wrażenie, że się błądzi. Bo to pierwsze zdanie jest jakby
drogowskazem książki. Nadaje znamię całej narracji, a nawet z grubsza określa
przestrzeń książki. Mam kilkunastomiesięcznego wnuczka, Gucia, i czekam właśnie
na jego pierwsze słowo, od którego zacząłby mówić. I kiedy obserwuję go, jak
chce to pierwsze słowo z siebie wydobyć, to mam wrażenie, jakbym to ja siedział
nad pustą kartką papieru i próbował wydobyć z siebie to pierwsze zdanie. Taki
stan dziecięctwa nieraz sam odczuwam."
"...pierwsze zdanie nie musi być zdaniem doskonałym czy
wzniosłym. Przeciwnie. Powinno być proste, nienarzucające się, naturalne, jakby
ktoś ot, tak sobie powiedział, lecz powinno mieć wewnętrzną potencję."
W książce "Kamień na kamieniu" pisarzowi zdarzyło
się skorygować pierwsze zdanie powieści:
"Gdzieś w połowie książki czułem, że pisanie mi nie
idzie. A powodem było właśnie to pierwsze zdanie. Było byle jakie. Pochodziło
nie z mowy, lecz z pisma. Nie miało żadnej energii, żadnej wieloznaczności,
jaką powinno mieć prawdziwe zdanie. Za dużo słów w nim było. Nie określało
żadnej cechy bohatera-narratora. Nie powoływało go do bytu."
Jak mówi, około pół powieści zaczął pisać od nowa. :-)
O warsztacie pisarskim
mówi:
"Warsztat to ma stolarz, stelmach, kołodziej… A ja mam
tylko ołówek i kartkę papieru. I nic nie wiem. A chcę wiedzieć. Dlatego piszę z
poczuciem wszelkiego możliwego ryzyka. Toteż nieustannie doświadczam, nie jak
umiem pisać, lecz jak nie umiem. I to jest ten warunek, który mnie zachęca do
pisania, bo zachęca mnie do przekraczania swoich możliwości."
"Jeśli ktoś mnie pyta, dlaczego pan pisze, odpowiadam:
dlatego że podnieca mnie to, że nie wiem. Podnieca mnie to, że pisząc, poznaję
świat. A to zmusza mnie do poszukiwania i samego siebie. Gdybym nie pisał, nie
wiedziałbym tyle o sobie. Bo przecież muszę się wstawiać w różne role,
sytuacje. Muszę się utożsamia z tymi sytuacjami, postaciami, dialogami, żeby to
wszystko było prawdziwe. Gdybym się nie utożsamił, tylko pisał z dystansu,
poniósłbym klęskę."
Pisanie nie istnieje bez czytania, więc na koniec zachęta do
czytania:
"Czytanie jest odtrutką na zalewającą nas tandetę i
kicz, które nas atakują ze wszystkich stron. Poza tym dzięki czytaniu czuję się
wolny, bo wybieram sobie w ten sposób świat, w którym chcę przebywać, a nie w
którym muszę."
Nic dodać nic ująć :-)
Źródło: http://kultura.newsweek.pl
środa, 3 września 2014
William Wharton - prywatność to dar

William Wharton nie tylko pisał ale i malował. W wywiadzie
mówił:
"Czuję się spełniony i jako malarz i jako pisarz. Tak
naprawdę moja jedna pasja jest bodźcem dla drugiej. Malarstwo w swoisty sposób
stymuluje pisanie i odwrotnie."
Podczas pisania i malowania Wharton słuchał muzyki
klasycznej. Jak mawiał: "Muzyka jest wspaniałym, uspokajającym tłem
każdego dnia."
Pisał od dawna,
jednak:
"Zacząłem pisać, kiedy byłem bardzo młody, jednak
pierwsza z moich książek została wydana, gdy miałem już około pięćdziesiątki.
Piszę dlatego, że nie wszystko można namalować. Pędzel i farba nie są
ostatecznym środkiem wyrazu, wymagają uzupełnienia w postaci pióra. I
odwrotnie."
William Wharton to tak naprawdę pseudonim artystyczny Alberta
Du Aime. Pseudonimu używał, ponieważ:
"Staram się, żeby popularność w jak najmniejszym
stopniu wpływała i zakłócała mój codzienny spokój. Prywatność to dar i
błogosławieństwo, którego nie chcę stracić. Przez wiele lat nie ujawniałem
swojej tożsamości, zresztą książki wydaję do dziś pod pseudonimem."
Na pytanie, na ile w swojej pracy posługuje się komputerem,
odpowiada:
"Choć moje pokolenie nie wyrosło w epoce komputerów, ja
się do nich coraz bardziej przekonuję i jestem coraz bardziej od nich zależny.
Faktycznie piszę na komputerze. Aby jeszcze ułatwić ten proces myślę o
zastosowaniu najnowszych osiągnięć techniki - aktywatora głosu."
Subskrybuj:
Posty (Atom)