Niech wena zagości pod nasze strzechy abyśmy przeżyli płodny w twórczość rok.
Niech książki rosną w siłę a wydawnictwa w potęgę.
Pisarze wszystkich krajów łączcie się !!!!!!!
Każdy człowiek ma potrzebę opowiadania różnych historii. Nie każdy lubi je jednak zapisywać. Ten blog jest dla tych, którzy marzą o pisaniu i chcieliby kiedyś zobaczyć swoją książkę w druku albo przynajmniej opowiadanie w jakimś periodyku. Wszystko przed nami. Ja też o tym marzę. Dlatego zbieram tutaj materiały potrzebne do pisania: cenne porady, książki o pisaniu wydane w Polsce, wydawnictwa w których jest szansa dla debiutantów itd. Czas na spełnienie swoich marzeń. Zapraszam.
wtorek, 31 grudnia 2013
niedziela, 29 grudnia 2013
Tom Clancy - pisanie jak gra w golfa

Tom Clancy, zmarły w tym roku autor powieści sensacyjnych, nigdy
nie służył w wojsku ale od najmłodszych lat pasjonował się historią marynarki i
wojskowości. Wiedzę o technice, taktyce i strategii działania różnych rodzajów
wojsk zdobył czytając wnikliwie podręczniki przeznaczone dla inżynierów i
wojskowych. Używając wyłącznie jawnych materiałów, potrafił zbudować w
wiarygodny sposób tło przedstawianej historii. Jego doskonałą znajomość szczegółów
dotyczących procedur działania, uzbrojenia oraz wyposażenia amerykańskiej i
radzieckiej armii doceniali nawet wysocy rangą oficerowie.
Clancy radził pisarzom: "Pisać uczysz się tak, jak grać
w golfa. Robisz to tak długo, aż się nauczysz robić to dobrze. Wielu ludzi
myśli, że dzieje się z tobą coś mistycznego, że cię muza całuje w ucho. Ale
pisanie nie jest inspirowane z 'góry' - to ciężka praca".
Jak powiedział Richard Bach "Zawodowy pisarz to amator, który nie rezygnuje".
Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Wesołych Świąt z radosną lekturą
Kiedy ogień trzaska w kominku a kieliszek napełniony jest winem, kiedy wygodnie rozłożeni w ulubionym fotelu pochłaniamy słowa szeleszcząc w ciszy kartkami odsłaniającymi kolejne stronice, kiedy magia świąt potęguje ożywające historie a zapach choinki i wigilijnych specjałów działa kojąco na zmysły, wtedy świat zatrzymuje się w miejscu specjalnie dla nas unosząc w przestworza nieograniczonej, przepełniającej radości, miłości i siły tworzenia, bo przecież potrzeba nam potęgi aby pisać księgi, dzięki którym ktoś inny będzie mógł przeżywać podobne uniesienia.
Wesołych Świąt z radosną lekturą.
Qba
Wesołych Świąt z radosną lekturą.
Qba
środa, 18 grudnia 2013
Dan Brown - styl pracy i buty grawitacyjne

"Tak, używam butów grawitacyjnych.
Wyglądają trochę jak buty narciarskie.
Mają takie specjalne zatrzaski i drążek. Służą
do ćwiczeń w zwisie. Po prostu zaczepiasz się i wisisz głową
w dół. Masz wtedy inną perspektywę. Krew napływa do mózgu. Lepiej ci
się myśli. Czujesz się zupełnie inaczej. Może to szalone, ale moim zdaniem
działa!"
Drodzy pisarze, to jest sposób na bestseller, potrzebne wam są te buty ;-)
Gdy pracuje nad nową książką, wstaje o 4 rano, a co godzinę, dla relaksu, zwisa głową w dół. Tak, używam butów grawitacyjnych. Wyglądają trochę jak buty narciarskie. Mają takie specjalne zatrzaski i drążek.
Służą do ćwiczeń w zwisie. Po prostu zaczepiasz się i wisisz głową
w dół. Masz wtedy inną perspektywę. Krew napływa do mózgu. Lepiej ci się
myśli. Czujesz się zupełnie inaczej. Może to szalone, ale moim zdaniem
działa!
Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/kultura/news-zaginiony-symbol-dana-browna-od-dzis-po-polsku,nId,235623?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/kultura/news-zaginiony-symbol-dana-browna-od-dzis-po-polsku,nId,235623?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
wtorek, 10 grudnia 2013
8 zasad pisarskich - Neil Gaiman

1. Pisz.
2. Układaj jedno słowo po drugim. Znajduj właściwe słowo i zapisuj je.
3. Dokończ to, co zaczynasz pisać. Cokolwiek musisz zrobić, aby to skończyć, zrób to.
4. Odłóż tekst na bok. Przeczytaj go, jakbyś nigdy wcześniej tego nie czytał. Pokaż go znajomym, których opinię szanujesz i którzy lubią podobną literaturę.
5. Pamiętaj: kiedy ludzie mówią ci, że coś jest nie tak albo im się nie podoba, prawie zawsze mają rację. Kiedy mówią ci, co dokładnie według nich jest źle i jak to naprawić, prawie zawsze się mylą.
6. Popraw tekst. Pamiętaj jednak, że prędzej czy później, zanim utwór osiągnie perfekcję, musisz go zostawić, ruszyć dalej i zacząć pisać kolejną rzecz. Osiąganie perfekcji jest jak pogoń za horyzontem. Cały czas musisz podążać naprzód.
7. Śmiej się z własnych dowcipów.
8. Główną zasadą pisania jest ta, że jeśli robisz coś z wystarczającą pewnością i przekonaniem, to wolno ci robić to, jak tylko chcesz. (To może być zarówno reguła dotycząca życia, jak i pisania. Ale zdecydowanie sprawdza się przy pisaniu). Napisz więc swoją historię, tak jak twoim zdaniem musi być napisana. Napisz ją szczerze, opowiedz najlepiej, jak tylko potrafisz. Jestem pewien, że nie ma innych zasad. A przynajmniej takich, które mają znaczenie.
Zdaniem Gaimana pisanie może być procesem magicznym, przede wszystkim jednak jest pracą składającą się z układania jednego słowa po drugim. Z pewnością jednak im pilniej będziemy przestrzegać najważniejszych zasad, tym częściej w naszym pisaniu dostrzeżemy magię.
Lista zasad Gaimana powstała na prośbę dziennika „The Guardian”.
Źródło: http://booklips.pl/zestawienia/8-zasad-dobrego-pisania-wg-neila-gaimana/
piątek, 6 grudnia 2013
Masterton - przygotowania do książki

"Zgłębiam dany temat w trakcie pisania. W ten sposób całe tło powieści rozwija się jednocześnie z bohaterami. Jedyną radą, jaką mogę dać młodemu pisarzowi jest osadzanie wszelkich fikcyjnych wydarzeń w miejscach, które autentycznie istnieją lub istniały. Nie tylko sprawi to, że cała historia będzie bardziej wiarygodna, ale pozwoli też z pewnością odkryć mnóstwo ciekawych faktów, które niewątpliwie wzbogacą zarówno fabułę jak i bohaterów. W chwili obecnej pracuję nad opowieścią rozgrywającą się w Cincinnati, w stanie Ohio i historia niemieckich imigrantów, którzy się tam osiedlili dodała głębi głównym bohaterom, dopisując im niezwykle kolorową przeszłość. Co więcej, w Cincinnati znajduje się jeden z największych rollercoasterów w Ameryce - "Son of Beast" - co dało mi tytuł dla tej historii i przydomek dla psychopatycznego mordercy, o którym opowiada. Wszystko to odkryłem już w trakcie pisania. Natomiast powieścią, która wymagała najdłuższego przygotowania była prawdopodobnie "Rich", moja pierwsza saga historyczna, a na drugim miejscu "Empress", rozgrywająca się w czasach brytyjskich rządów w Indiach. Wiele czasu poświęciłem też przygotowując się do napisania "Dziecka ciemności", którego akcja osadzona jest w Warszawie. Wkrótce zamierzam napisać kolejny horror rozgrywający się w Polsce - tym razem we Wrocławiu. Fabuła jest jednak na razie sekretem, głównie dlatego, że sam nie mam jeszcze pojęcia czego będzie dotyczyć."
Źródło: http://www.horror.com.pl/wywiady/wywiad.php?id=10
czwartek, 28 listopada 2013
Harlan Coben w "Krwawej setce"

"Gdy pisze się takie książki [sensacyjne], trzeba czytać, jak podobne opowieści tworzą inni. Od wielu pisarzy, nawet tych, którzy w Polsce są słabo znani, można się sporo nauczyć. Tak na przykład u Roberta B. Parkera podpatrywałem, jak pisać dialogi. Mary Higgins Clark pokazuje, jak opowiadanej historii nadać odpowiednie tempo i rytm. Maratończyk Williama Goldmana to przykład thrillera doskonałego, całkowicie przekonującego we wszystkich szczegółach".
Na pytanie "Co pisarzowi powieści kryminalnych sprawia największy kłopot: wymyślenie fabuły, stworzenie postaci i zawiązanie relacji pomiędzy nimi..." Coben odpowiada:
"W moim przypadku najistotniejsza okazuje się atmosfera, takie poprowadzenie historii, by wydobyć ów szczególny stan napięcia, niepokoju, zawieszenia. chcę mieć pewność, że nie wyrzucisz mojej książki do kosza, ale że będziesz siedział na brzegu krzesła i czytał ją dalej, ciekaw co się wydarzy. Najważniejsze, by wywołać taki stan poprzez odpowiednią konstrukcję opowieści. Jeśli to się uda, to reszta - postaci, ich charaktery i związki między nimi - dopełni tej fabuły".
Mimo, że załapał się do "Krwawej setki", twierdzi, że jest "tradycyjnym gawędziarzem, który nocą, przy ognisku, opowiada jakąś historię. Ta opowieść ma czasem morał, czasem go nie ma, ale to samo opowiadanie jest istotą rzeczy."
W. Burszta, M. Czubaj "Krwawa setka. 100 najważniejszych powieści kryminalnych", wyd. Muza 2007r.
czwartek, 21 listopada 2013
Tom Holt - nie być jak kameleon

"Czytanie książek, gdy jest się pisarzem, to ryzykowna sprawa. Umiejętności pisania nabywa się przez czytanie innych tekstów, ale istnieje niebezpieczne ryzyko zachowania się niczym kameleon, a więc naśladowania czegoś, szczególnie tego, co przypadnie nam do gustu. Dlatego, kiedy piszę powieść, często kolejny raz sięgam po na przykład serię o Harrym Potterze. Nie mam zamiaru naśladować stylu J.K. Rowling, ale zdecydowanie chcę, podobnie jak ona, niesamowicie umiejętnie tworzyć strukturę i stosować typy narracji. Gdy jest się pisarzem, inaczej podchodzi się do czytania książek. Nie pozwalasz sobie na wczucie się w akcję, czy w życie bohaterów. Zamiast tego wycofujesz się nieco poza książkę samą w sobie, aby dobrze zaobserwować sposób, w jaki została napisana."
A oto jego warunki pracy:
"Przede wszystkim w domu musi być cicho, wyłączam także telefon. Nic innego nie może zakłócać spokoju. Dlatego piszę w nocy, gdy wszyscy śpią. Z moją koncentracją jest trochę jak ze skorupką jajka - trzeba się z nią delikatnie obchodzić. Koncentracja jest niewątpliwie najważniejsza podczas pisania."
Źródło: http://www.literatura.gildia.pl/wywiady/pisze-to-co-ludzie-chca-czytac
środa, 13 listopada 2013
Jonathan Carroll - Pisanie jest jak spacer z dużym psem
Jonathan Carroll ciekawie określił swój sposób pisania:
"Nigdy nie wiem, co wydarzy się w moich książkach. Mogę zacząć pisać książkę kiedy znam tytuł i pierwsze zdanie i właśnie stamtąd rozwijam pomysł. Myślę, że są dwa rodzaje pisarzy: tacy, którzy wiedzą wszystko od A do Z i pisząc po prostu wypełniają luki. Inni piszą w sposób, który nazywam „spacerem z dużym psem”. Wychodzisz za drzwi i to pies zabiera cię na spacer. To właśnie mój sposób na pisanie."
Wiadomo co na pewno znajdzie się w książce:
"Każda książka ma w sobie jakieś elementy z życia twórcy, nie da się ich uniknąć. Nawet jeśli czytać powieść o średniowiecznych mnichach, to zawsze znajdzie się tam chociaż jedna postać, która ma coś wspólnego z jej autorem. Oczywiście są pisarze, którzy twierdzą, że to, co oni piszą, pozbawione są takich elementów. Moim zdaniem to nie może być prawdą."
Ciekawa koncepcja, warto czasem dać się poprowadzić przez dużego psa ;-)
Źródło: http://esensja.stopklatka.pl/ksiazka/wywiady/tekst.html?id=17369
"Nigdy nie wiem, co wydarzy się w moich książkach. Mogę zacząć pisać książkę kiedy znam tytuł i pierwsze zdanie i właśnie stamtąd rozwijam pomysł. Myślę, że są dwa rodzaje pisarzy: tacy, którzy wiedzą wszystko od A do Z i pisząc po prostu wypełniają luki. Inni piszą w sposób, który nazywam „spacerem z dużym psem”. Wychodzisz za drzwi i to pies zabiera cię na spacer. To właśnie mój sposób na pisanie."
Wiadomo co na pewno znajdzie się w książce:
"Każda książka ma w sobie jakieś elementy z życia twórcy, nie da się ich uniknąć. Nawet jeśli czytać powieść o średniowiecznych mnichach, to zawsze znajdzie się tam chociaż jedna postać, która ma coś wspólnego z jej autorem. Oczywiście są pisarze, którzy twierdzą, że to, co oni piszą, pozbawione są takich elementów. Moim zdaniem to nie może być prawdą."
Ciekawa koncepcja, warto czasem dać się poprowadzić przez dużego psa ;-)
Źródło: http://esensja.stopklatka.pl/ksiazka/wywiady/tekst.html?id=17369
środa, 6 listopada 2013
Herta Müller - pisanie męczy
Herta Müller, niemiecka pisarka (Noblistka z 2009r.), w wywiadzie dla "Polityki" opowiada, jak sobie radzi z pisaniem:
"Pisanie jest przeciwieństwem życia. Kiedy piszę w pewnym sensie nie istnieję. Jako osoba nie wolno mi się sobą zajmować. Zazwyczaj nie pracuję nad książką zbyt długo, bo nie mogę znieść tego napięcia. Pisząc, muszę przebywać tam, gdzie jestem wewnętrznie najbardziej zraniona, w przeciwnym razie w ogóle nie musiałabym pisać. To jak wędrówka po ostrzu noża, między ujawnieniem a zachowaniem tajemnicy. Po skończeniu kolejnej książki przez minimum dwa lata nie piszę."
W przerwach pomiędzy książkami pisarka wypełnia czas robiąc na przykład:
"Kolaże. Zaczęło się od tego, że podczas licznych podróży chciałam posłać zamiast kartki coś swojego. W pociągu naklejałam na białą kartkę fragmenty zdjęć i słowa lub zdania wycięte z gazet. Zaczytywałam się w poezji Theodora Kramera i Inge Muller. Od nich przyjęłam rym. Ma niezwykłą cechę - wprowadza zamęt, ale i dyscyplinuje. Dziś mam tysiące słów wyciętych w szafie."
"Pisanie jest przeciwieństwem życia. Kiedy piszę w pewnym sensie nie istnieję. Jako osoba nie wolno mi się sobą zajmować. Zazwyczaj nie pracuję nad książką zbyt długo, bo nie mogę znieść tego napięcia. Pisząc, muszę przebywać tam, gdzie jestem wewnętrznie najbardziej zraniona, w przeciwnym razie w ogóle nie musiałabym pisać. To jak wędrówka po ostrzu noża, między ujawnieniem a zachowaniem tajemnicy. Po skończeniu kolejnej książki przez minimum dwa lata nie piszę."
W przerwach pomiędzy książkami pisarka wypełnia czas robiąc na przykład:
"Kolaże. Zaczęło się od tego, że podczas licznych podróży chciałam posłać zamiast kartki coś swojego. W pociągu naklejałam na białą kartkę fragmenty zdjęć i słowa lub zdania wycięte z gazet. Zaczytywałam się w poezji Theodora Kramera i Inge Muller. Od nich przyjęłam rym. Ma niezwykłą cechę - wprowadza zamęt, ale i dyscyplinuje. Dziś mam tysiące słów wyciętych w szafie."
Pisanie męczy, ale jak można tak długo wytrzymać bez pisania? :-)
wtorek, 29 października 2013
William Faulkner - pomoc pisarza

"Ja nauczyłem się pisać od innych pisarzy. Dlaczego ty nie
miałabyś tego zrobić? Możesz nawet postąpić tak: kiedy uważasz, że pomoc Ci
potrzebna, przyjmij ją ode mnie. A potem, gdyby Cię gryzło sumienie, że
fabuła nie jest wyłącznie Twoja, zapamiętaj sobie po prostu to, czego się z
tego opowiadania nauczyłaś, a samo opowiadanie spal, aż będziesz mogła
wykorzystać to, czego się nauczyłaś, bez potrzeby zwracania się do mnie.
Spisanie czegoś na papierze, opowiedzenie tego to rzemiosło. Jakże inaczej może
się młody cieśla nauczyć budowania domu, jeśli nie przez pomaganie
doświadczonemu cieśli? Nie nauczy się tego przez samo przyglądanie się gotowym
domom. Gdyby to było możliwe, każdy mógłby być cieślą, pisarzem..."
William Faulkner "Listy"
wtorek, 22 października 2013
Sandor Marai - Dziennik

"Każda linijka, którą zapisuję - czy piszę artykuł, czy studium, fragment powieści czy nawet te notatki - budzi we mnie niewypowiedziane napięcie i niepokój. To uczucie nie przemija z latami, z doświadczeniem, z rutyną zdobytą w rzemiośle - cóż to za rzemiosło! - lecz przeciwnie, wzrasta. W porze dnia, którą poświęcam pracy, wszystko mnie denerwuje i przeszkadza, rozmowa telefoniczna wytrąca mnie z równowagi, a wiadomość, że ktoś ma mnie odwiedzić, że muszę się wywiązać z codziennego zadania "na czas", unicestwia mnie dosłownie, jest jak strach przed atakiem bólu fizycznego."
"Żyję już tylko
pomiędzy linijkami moich prac - a jakież one niedoskonałe, biedne, jak
przygnębiająco nędzne są te linijki! - wszystko inne to tylko przygotowanie,
zbieranie sił do tych kilku zdań. Czytanie, jedzenie, spanie, całe zachwycające
misterium życia stanowi tylko rekwizyt i przygotowanie do pracy, i w coraz
większym stopniu już tylko to."
"Od rana do wieczora przygotowania do tej półtorej, najwyżej dwóch
godzin, podczas których jestem w stanie pracować. Jem owoce, żeby móc
pracować - choć nie lubię owoców; nie piję wina, żeby móc pracować -
choć lubię wino.
Oszczędne gospodarowanie mijającym czasem przy zadaniu, które nie ma
końca. Czeka na mnie kobieta? Niech czeka. Czeka świat? Niech czeka. To
koszmar. Ale nikt o tym nie wie".
Niestety, pisanie to nie bułka z masłem, a pisarz napiętnowany jest wiecznym niepokojem. Ale w tym właśnie urok ;-)
wtorek, 15 października 2013
Joel Dicker - niekonwencjonalne pisanie

"Granicą kreacji jest moja wyobraźnia - mówi pisarz. - Nie chcę zniszczyć tego precyzyjnym planem, w który wszedłbym bardzo dokładnie."
Wyjaśnia, że siłą jego metody jest to, że w każdej chwili może się zatrzymać oraz upewnić, że wszystko dobrze funkcjonuje, czyli po prostu cofnąć się o kilka czy kilkanaście stron.
Podobno powieść miała trzydzieści wersji.
Źródło: Newsweek 40/2013
poniedziałek, 7 października 2013
Szczepan Twardoch - potrzeba pisania

"Późno zostałem pisarzem. Nie było to moim marzeniem z dzieciństwa. Jeszcze na studiach nie traktowałem pisania poważnie. Coś tam pisałem, jakieś opowiadanka dla znajomych czy mojej żony. Teraz pewnie wrzucałbym to w Internet, ale to się działo w latach 90., więc nigdzie tego nie wrzucałem. W ogóle to chciałem zostać naukowcem, historykiem idei, zrobić doktorat, pracować na uczelni i tak dalej. Dzięki Bogu, że się nie udało, oszalałbym przecież. "
"Miałem potrzebę literackiej ekspresji, ale jakoś wcale nie uważałem się za pisarza. Zacząłem o sobie tak myśleć dopiero przy drugiej czy trzeciej wydanej książce. Długo wydawało mi się, że mogę też zajmować się innymi rzeczami. Dopiero niedawno zrozumiałem, że nic innego nie umiem. Mógłbym być ewentualnie stróżem na budowie."
"Morfina" dała autorowi Paszport Polityki 2012 a także nominację do nagrody literackiej Nike 2013 (W plebiscycie Gazety Wyborczej zdobyła nagrodę czytelników).
Źródło: http://www.ultramaryna.pl/tekst.php?id=1000
poniedziałek, 30 września 2013
Amos Oz - o swoim pisarstwie
Amos Oz w wywiadzie dla "Polityki" opowiada, jak stawał się pisarzem:
"Kiedy byłem małym chłopcem, chciałem zostać pisarzem. Rodzice zabierali mnie do jerozolimskich kawiarni i obiecywali lody, jeśli tylko będę cicho w czasie ich rozmów z przyjaciółmi. Wówczas lody były rzadkim towarem, prawdziwym rarytasem. Te wyjścia nauczyły mnie obserwacji innych, szpiegowania kawiarnianych bywalców, zwracania uwagi na ubrania, buty, język ciała. Wtedy też zacząłem wymyślać ich życiowe historie. W ten sposób zostałem pisarzem."
W wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego" mówi, kim jest pisarz:
"Pisarz bywa kieszonkowcem. Podkrada cudze historie, domyśla się ich ciągu dalszego, wypełnia ledwo zarysowane kontury narracji i prowadzi postaci w nieznaną stronę. Kieszonkowiec pracuje w ludnych miejscach: w kolejce do sklepu, na stadionie piłkarskim, na lotnisku, na stacji kolejowej, w autobusie, w poczekalni urzędu."
Początek opowieści wymaga od autora zręcznego chwytu, kilku gestów, zdań, które wprawią narrację w odpowiedni ruch. Jeden z ulubionych przykładów Oza to „Dama z pieskiem” Czechowa. Gurow bawi się z pieskiem, choć jego celem jest dama. Ta ostatnia z niejakim zakłopotaniem zapewnia, że piesek nie gryzie, na co Gurow pyta, czy może mu podać kość. „Rozpoczynanie każdej niemal opowieści – powiada Oz – jest właśnie taką kością, służącą do obłaskawienia pieska”. Nie może to być kość niezgody. Przypomina to sytuację, w której przysiadamy się w restauracji do obcej osoby. Nic o niej nie wiemy, nie znamy listy jej ulubionych lektur, nie wiemy, co za chwilę zamówi, a na domiar złego w pobliżu nie ma żadnego pieska. Wiadomo tylko, że właśnie z tą osobą musimy zjeść kolację...
Źródła: http://www.polityka.pl/kultura/rozmowy/1509786,1,pisarz-amos-oz-dla-politykapl.read
http://tygodnik.onet.pl/33,0,57561,kogo_kocha_amos_oz,artykul.html
"Kiedy byłem małym chłopcem, chciałem zostać pisarzem. Rodzice zabierali mnie do jerozolimskich kawiarni i obiecywali lody, jeśli tylko będę cicho w czasie ich rozmów z przyjaciółmi. Wówczas lody były rzadkim towarem, prawdziwym rarytasem. Te wyjścia nauczyły mnie obserwacji innych, szpiegowania kawiarnianych bywalców, zwracania uwagi na ubrania, buty, język ciała. Wtedy też zacząłem wymyślać ich życiowe historie. W ten sposób zostałem pisarzem."
W wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego" mówi, kim jest pisarz:
"Pisarz bywa kieszonkowcem. Podkrada cudze historie, domyśla się ich ciągu dalszego, wypełnia ledwo zarysowane kontury narracji i prowadzi postaci w nieznaną stronę. Kieszonkowiec pracuje w ludnych miejscach: w kolejce do sklepu, na stadionie piłkarskim, na lotnisku, na stacji kolejowej, w autobusie, w poczekalni urzędu."
Początek opowieści wymaga od autora zręcznego chwytu, kilku gestów, zdań, które wprawią narrację w odpowiedni ruch. Jeden z ulubionych przykładów Oza to „Dama z pieskiem” Czechowa. Gurow bawi się z pieskiem, choć jego celem jest dama. Ta ostatnia z niejakim zakłopotaniem zapewnia, że piesek nie gryzie, na co Gurow pyta, czy może mu podać kość. „Rozpoczynanie każdej niemal opowieści – powiada Oz – jest właśnie taką kością, służącą do obłaskawienia pieska”. Nie może to być kość niezgody. Przypomina to sytuację, w której przysiadamy się w restauracji do obcej osoby. Nic o niej nie wiemy, nie znamy listy jej ulubionych lektur, nie wiemy, co za chwilę zamówi, a na domiar złego w pobliżu nie ma żadnego pieska. Wiadomo tylko, że właśnie z tą osobą musimy zjeść kolację...
Źródła: http://www.polityka.pl/kultura/rozmowy/1509786,1,pisarz-amos-oz-dla-politykapl.read
http://tygodnik.onet.pl/33,0,57561,kogo_kocha_amos_oz,artykul.html
sobota, 21 września 2013
Fundacja Wspomagająca Rozwój Artystyczny „OSKAR”

Oto propozycja dla początkujących pisarzy:
"Współpracując ściśle z artystyczną Fundacją Oscar, która promuje ludzi zdolnych, ich twórczość jak również samo czytelnictwo, możemy obiecać zamieszczanie na jej stronie wywiadów z Tobą Drogi Autorze oraz recenzji Twojego dzieła jak również organizowanie konkursów tematycznie związanych z nowo wydaną książką. Jest to wspaniała i bardzo skuteczna forma reklamy. Autor sam decyduje czy wydając z nami chce wydać z pełną dystrybucją, reklamą i promocją czy bez. Pozwala to na obcięcie do minimum kosztów wydania."
Zapraszam w imieniu fundacji.
A tutaj wywiad, jakiego udzieliłem dla fundacji "Oskar": http://fundacjaoskar.pl/?p=2018
wtorek, 17 września 2013
John Grisham - wpływ pór roku na pisanie

"Nigdy nie pracuję nad jedną książką, ale nad kilkoma jednocześnie, dlatego cały czas szukam pomysłów. Gdy piszę jedną, w głowie układam sobie plan dwóch następnych. W związku z tym proces twórczy zaczyna się u mnie stosunkowo wcześnie. Kiedy już mam pomysł na kolejną powieść, staram się wymyślić jej fabułę od początku do końca. Zanim usiądę do pisania, wiem już wszystko, co się ma wydarzyć. Później przez kilka miesięcy gromadzę materiały, wgryzam się w temat. W końcu przychodzi czas pisania. Grubą książkę piszę w trzy miesiące.
Jeśli chodzi o chronologię, zawsze jest taka sama, ściśle związana z porami roku. Pod koniec wiosny mam już jasną wizję powieści. Siadam do biurka i powoli się rozpędzam, zaczynając od jednej stroniczki dziennie, czasami dwóch. Z nadejściem lata pracuję już na najwyższych obrotach, produkując pięć, siedem stron dziennie. W połowie września kończę książkę. Sczytuję rękopis, odkładam go na jakiś czas na półkę, po czym wracam do lektury. Dopiero potem wysyłam całość wydawcy. 27 stycznia nowa powieść trafia do księgarni, a ja spotykam się z wydawcą i agentem na kolacji, żeby ustalić datę publikacji kolejnej książki (według moich obliczeń będzie to luty 2010 roku). Trzymam się tego rytuału od lat."
poniedziałek, 9 września 2013
To takie proste
To takie proste: wystarczy papier, pióro i odrobina chęci. Wszystko
razem wchodzi w interakcję kiedy dłoń przesuwana poziomo, drgając niczym ramię elektrokardiografu,
prowadzi pióro po papierze. Stalówka zostawia szlaczki układające się w litery
a te w wyrazy, a wyrazy w zdania. Skrobiąc po papierze stalówka błyszczy w
świetle lampki stojącej na biurku. Zielony klosz i złota nóżka tworzą klimat
opowieści a szelest papieru odkładanego na bok oznacza obfitość tematu. Stosik
zapisanych kartek rośnie błyskawicznie, ale tak naprawdę mijają godziny. Dla
piszącego jest to moment, nie zauważa on, że już zapadła noc a za chwilę
nastanie świt. Gdzieś w oddali słychać pianie koguta i przeciągły gwizd
jadącego pociągu. Delikatny wietrzyk wkrada się do dusznego pomieszczenia przez
uchylone okno naprzeciwko biurka. Zapach świeżego powietrza pobudza i nie
pozwala zasnąć, choć sen to zapomniane słowo. Nie da się spać gdy historia
kłębi się pod czaszką i nerwami pobudzanymi buzującą krwią przedostaje się poprzez
pióro na kolejne strony papieru. Palce ściskają jak w imadle obsadkę pióra, zespolone
na stałe, zbielałe od nacisku nerwowo kreślą kolejne zdania, przekreślają
niepotrzebne słowa, chlapiąc kleksami od czasu do czasu. Ten pęd, to
szaleństwo, pośpiech ciała zesztywniałego od wielogodzinnego ślęczenia przy
biurku nadaje kształt i sens życia wielu postaciom kłębiącym się w małym
gabinecie służącym do pisania i czytania. Ściany zawalone regałami pełnymi
książek których jest bez mała 5000 tworzą klimat sprzyjający tworzeniu. Książki
porozkładane w nieładzie piętrzą się również na podłodze i na biurku, co
oznacza tylko jedno: są używane. W tym szaleństwie niebagatelną rolę odgrywa
zapach unoszący się z kart ksiąg przywodzący na myśl starodawną bibliotekę.
Obrazu dopełniają marynarka zawieszona niedbale na oparciu krzesła, podkasane
rękawy wygniecionej koszuli (niegdyś białej), włosy w nieładzie i zsuwające się
na czubek nosa okulary. Usta od czasu do czasu wymawiają coś bezgłośnie,
wykrzywiając się w przedziwne grymasy. Czasem zagości na twarzy uśmiech, czasem
grymas bólu, zdarza się nerwowo wykreślony wyraz lub nagły szelest gniecionej
kartki za chwilę lądującej w koszu na śmieci lub obok niego. Na ścianie tyka
starodawny zegar rzeźbiony w piękne wzory odmierzając jak metronom takt
powieści. Czas płynie choć jednocześnie stoi w miejscu. Nie ma to znaczenia, bo
czas realny jest na zewnątrz tego pokoju. Drzwi zamknięte na klucz nie
pozwalają na przeniknięcie światów ani w jedną, ani w drugą stronę. Znaczenie
ma tylko to, co dzieje się tutaj, w tym pokoju a właściwie w czaszce,
niewielkim pudle rezonansowym wprawianym w ruch przez zwoje mózgowe iskrzące
tylko podczas kulminacji zwanej po prostu weną. Przekaźnik zmysłów - ręka,
poprzez pióro oddaje myśli na papier tworząc nowe światy, zawiłe historie,
istoty ludzkie i pozaziemskie, zwierzęta, wszechświaty... rzeczy nienazwane
wcześniej. Życie nabiera kolorów podczas
właśnie takich somnambulicznych sesji, bynajmniej nie będących chorobą.
Pośpiech wynika z faktu ulotności weny, bo cóż zostanie kiedy pryska czar?
Przemysław Kubów
poniedziałek, 2 września 2013
Wykłady o literaturze - Nabokov

wyd. Muza 2005r.
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Paulo Coelho - szybkie pisanie

“Pisanie musi być tak szybkie, jak poród. Jeśli nie ma końca, umiera i matka, i dziecko. Nigdy nie robię żadnych projektów. Wszystko przychodzi samo. Nagle odkrywam odpowiedzi, na które czekałem. W pisanie wkładam cale moje doświadczenie, moją tolerancję, moją radość, ale także moje szaleństwo. Moje książki są rodzajem introspekcji dokonywanej oczyma dziecka. Jestem kosmitą literatury i jestem z tego dumny”.
Jak twierdzi Coelho: “Odnosisz sukces, jeśli pozostajesz wierny swoim marzeniom. Jak mawiali alchemicy, wszystko zdołasz zmienić w złoto, jeśli robisz to z sercem”.
źródło: http://paulocoelho.pl/coelho/artykuly_i_wywiady/alchemik_slow.html
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Graham Masterton radzi
Graham Masterton radzi, aby nie pisać, ale mówić: naturalnie, jak do grupy przyjaciół. Ważna jest umiejętność opowiadania historii bez świadomego pisania jej. Porównania i efektowne metafory niech idą w zapomnienie, ale nie składnia, pisownia i gramatyka które są podstawą.
Masterton radzi również: nie opisuj, bądź obecny. Zapomnij, że siedzisz przed komputerem. Stwórz wirtualny świat w swojej głowie i wejdź w niego.
Masterton radzi również: nie opisuj, bądź obecny. Zapomnij, że siedzisz przed komputerem. Stwórz wirtualny świat w swojej głowie i wejdź w niego.
niedziela, 4 sierpnia 2013
Jak pisać dialogi - Erle Stanley Gardner

ze stosownymi objaśnieniami:
Dialog
Obiekt
1. Pokazuj postać; czytelnika nie interesuje, jak ty charakteryzujesz tę czy ową postać powieści. Woli poznawać ludzi samodzielnie, tak jak w życiu. Służy temu rozmowa w powiązaniu z akcją.
2. (Dialog) ma posuwać akcję do przodu.
3. Unikać spojrzenia historycznego. (bez opisywania co się działo, bez konstatacji)
4. Autor niech pozostaje w cieniu.
Jak to zrobić
1. Parowierszowe streszczenie pomysłu. (dialog bez szczegółów, "od ręki")
2. Kondensacja. (bez sztucznego przeładowania słowami)
3. Usuwanie niepotrzebnych powtórzeń i zastrzeżeń.
Może ustalić jakiś wzór. (wzór dla czytelnika aby mógł się utożsamiać z bohaterem, używać jego słów)
Wymuszona błyskotliwość niszczy iluzję rzeczywistości.
Kiepski dialog osłabia tempo.
W różnych miejscach subiektywne uwagi dla podsycenia ciekawości.
środa, 24 lipca 2013
10 Zasad Powieści Sensacyjnej - Brian Garfield
Brian Garfield, amerykański powieściopisarz i scenarzysta, sformułował 10 zasad powieści sensacyjnej:
1. Najpierw akcja, wyjaśnienia później.
Żeby zachęcić czytelnika do zajrzenia na drugą stronę, dajemy mu coś na pierwszej: konflikt, kłopot, strach, przemoc
2. Nie ma litości dla bohatera.
Nie oszczędzaj bohatera, im gorzej mu się wiedzie, tym lepiej dla powieści
3. Żeby w swoim czasie zyskać, trzeba przedtem zainwestować.
Bohater musi samodzielnie rozwiązać konflikt, dlatego nie pomagaj wprowadzając na końcu nowe postaci czy niespodziewane sytuacje ułatwiające rozwiązanie
4. Inicjatywa należy do bohatera.
Bohater wie, co robi i przejmuje inicjatywę
5. Bohater działa z pobudek osobistych.
W niebezpieczeństwie jest sam bohater, jego rodzina itd. Jeśli przegra, będzie go to drogo kosztowało
6. Bohaterowi zostaje coraz mniej czasu.
Brak czasu powoduje większe napięcie
7. Bohater i autor dorównują sobie poziomem umysłowym.
Nie pisz o czymś, o czym nie masz pojęcia. Bohater nie będzie wiarygodny
8. Trzeba wiedzieć od początku, dokąd się zmierza.
Zaplanuj finał przez rozpoczęciem książki
9. Uwaga na rejony, do których nie zstępują anieli.
Wychodź poza schematy
10. Nie należy pisać niczego, czego samemu nie chciałoby się czytać.
Pisz to co lubisz i rób to z pasją
Powieść sensacyjna ma za cel zawiesić czytelnika nad przepaścią, zmusić, by niecierpliwie przewracał kartki ciekaw, co będzie dalej.
Jak mawiał Raymond Chandler: "Kiedy sprawy się wloką, wprowadź faceta z pistoletem."
1. Najpierw akcja, wyjaśnienia później.
Żeby zachęcić czytelnika do zajrzenia na drugą stronę, dajemy mu coś na pierwszej: konflikt, kłopot, strach, przemoc
2. Nie ma litości dla bohatera.
Nie oszczędzaj bohatera, im gorzej mu się wiedzie, tym lepiej dla powieści
3. Żeby w swoim czasie zyskać, trzeba przedtem zainwestować.
Bohater musi samodzielnie rozwiązać konflikt, dlatego nie pomagaj wprowadzając na końcu nowe postaci czy niespodziewane sytuacje ułatwiające rozwiązanie
4. Inicjatywa należy do bohatera.
Bohater wie, co robi i przejmuje inicjatywę
5. Bohater działa z pobudek osobistych.
W niebezpieczeństwie jest sam bohater, jego rodzina itd. Jeśli przegra, będzie go to drogo kosztowało
6. Bohaterowi zostaje coraz mniej czasu.
Brak czasu powoduje większe napięcie
7. Bohater i autor dorównują sobie poziomem umysłowym.
Nie pisz o czymś, o czym nie masz pojęcia. Bohater nie będzie wiarygodny
8. Trzeba wiedzieć od początku, dokąd się zmierza.
Zaplanuj finał przez rozpoczęciem książki
9. Uwaga na rejony, do których nie zstępują anieli.
Wychodź poza schematy
10. Nie należy pisać niczego, czego samemu nie chciałoby się czytać.
Pisz to co lubisz i rób to z pasją
Powieść sensacyjna ma za cel zawiesić czytelnika nad przepaścią, zmusić, by niecierpliwie przewracał kartki ciekaw, co będzie dalej.
Jak mawiał Raymond Chandler: "Kiedy sprawy się wloką, wprowadź faceta z pistoletem."
środa, 17 lipca 2013
Metoda Trzy P - John Nanovic
Te trzy słowa-klucze na literę P, to:
1. przedmiot
2. przeszkody
3. przezwyciężenie
I tak, w odniesieniu do powieści Lestera Denta (który wprawdzie ma inne, swoje metody pracy) Nanovic rozwija punkty następująco:
1. PRZEDMIOT
Clark Savage Jr. dowiaduje się z testamentu swego ojca o nikczemnym oszustwie, którego dopuścił się dawny wspólnik, i poprzysięga zemstę.
2. PRZESZKODY
Musi więc przede wszystkim odszukać dawnego wspólnika i dowieść mu winy - a dowód winy znajduje się w starożytnym kraju Majów. Przeszkody, które napotyka Doc, są liczne i różnorodne. Jedne są naturalne, inne wymyśla poszukiwany. Ile ich w końcu będzie, zależy wyłącznie od autora. Może on opisać szczegółowo zaledwie kilka wydarzeń albo - tak jak to zresztą czyni - korzystając z bujnej wyobraźni, siać przeszkody setkami.
3. PRZEZWYCIĘŻENIE
Doc pokonuje przeszkody i osiąga cel. Wykrywa dowód, dzięki któremu może oczyścić nazwisko ojca i przejąć spadek.
środa, 10 lipca 2013
Książki zakazane - Bartłomiej Paszylk

Bartłomiej Paszylk jest publicystą. Jego debiutem książkowym był Leksykon filmowego horroru. W latach następnych ukazały się kolejne tytuły jego autorstwa traktujące o kinie i literaturze: The Pleasure and Pain of Cult Horror Films: An Historical Survey, Książki zakazane (pozycja o cenzurze literatury w Polsce i na świecie), Słownik gatunków i zjawisk filmowych (książka o mniej typowych twórcach i gatunkach filmowych).
wyd. PWN 2010r., 360 str.
wtorek, 2 lipca 2013
Królestwo literatów - Zbigniew Irzyk

Zbigniew Irzyk - krytyk literacki, opiekun Łomiankowskiego Klubu Literackiego, stały współpracownik Domu Kultury w Łomiankach. Urodzony w 1933 roku we Lwowie. Debiutował w roku 1956 pod koniec studiów polonistycznych na Uniwersytecie Warszawskim na łamach "Współczesności". Od roku 1960 redaktor tygodnika "Kierunki". Następnie w Instytucie Wydawniczym PAX. Zajmuje się współczesną literaturą piękna, głównie poezją. Autor esejów i artykułów publikowanych m.in. we "Współczesności", "Kierunkach", "Słowie Powszechnym", "Życiu i Myśli", "Poezji", "Polsce Zbrojnej". Wydał tom szkiców literackim pt. "Królestwo literatów".
wyd. PAX 1978r., 141 str.
niedziela, 23 czerwca 2013
Jak napisać i wydać książkę - Grażyna Grace Tallar

Grażyna Grace Tallar pochodzi z Polski ale mieszka w Kanadzie. Jest uznanym autorytetem w świecie biznesu.
Fragment przedmowy:
"Książka ta ma dwa cele: pierwszy – to wskazówki krok po kroku, jak napisać i wydać książkę, a drugi – to wyjaśnienie, dlaczego napisana przez nas książka jest najsilniejszym narzędziem promocji siebie jako eksperta w jakiejkolwiek wybranej dziedzinie. Praca ta ma być także zachętą dla tych, którzy po prostu marzą, aby napisać książkę. Czasami jest to tylko odległe, niesprecyzowane marzenie, a czasami silne przekonanie, o czym chcemy pisać, ale czas jakoś ucieka i ciągle obiecujemy sobie, że któregoś dnia na pewno się zmobilizujemy i wydamy publikację, którą mamy w głowie."
wyd. Poligraf 2013r., 112 str.
sobota, 15 czerwca 2013
Boris Akunin - o powieści historycznej

"Zanim się zacznie pisać powieść osadzoną w jakichś historycznych realiach trzeba poświęcić trochę czasu na badania. To jest absolutnie konieczne, ale też daje dużo satysfakcji, dla mnie to jest najciekawszy moment pracy nad książką. Właściwie nie mogę tego nazwać pracą... to jest przyjemność. Korzystam też z pomocy specjalistów, jeżeli to konieczne – w szczególnie skomplikowanych dziedzinach."
"Wiele historii w moich książkach jest zaczerpniętych z pamiętników, wspomnień, z gazet. Jeżeli ktoś zna dobrze historię, a zwłaszcza historię literatury rozpozna z pewnością różne drobne zdarzenia, postacie, które się pojawiają gdzieś na uboczu całej historii. To jest taki bonus dla miłośników historii."
Źródło: http://muzyka.onet.pl/publikacje/wywiady/wywiad-z-borysem-akuninem,1,4775985,wiadomosc.html
czwartek, 6 czerwca 2013
czwartek, 30 maja 2013
Szczęście małych rybek

Oto fragment o tym, jak Joseph Conrad zmagał się z pisaniem:
"Co rano siadam nabożnie przy stole, codziennie siedzę przy nim osiem godzin i nie robię nic innego tylko właśnie to: siedzę. Po każdym z tych ośmiogodzinnych posiedzeń okazuje się, że napisałem tylko trzy zdania, które zresztą muszę wykreślić, nim wstanę od stołu w kompletnej rozpaczy...Tylko zaciekłe zdecydowanie i mobilizacja wszystkich mych sił pozwalają mi zapanować nad wściekłym pragnieniem walenia głową w ścianę. Chciałbym krzyczeć i pienić się z wściekłości, ale nie śmiem ulec temu impulsowi, bo boję się obudzić maleństwo i zaniepokoić żonę..."
Subskrybuj:
Posty (Atom)